- Kochanie, jak się czujesz?- czule szepnęła do ucha.
- Lepiej...- odrzekłam.
Po szybkiej interwencji mamy ponownie zasnęłam, niestety nie na długo. Ze mną jest tak, iż jak mnie ktoś lub coś obudzi, to już nie zasnę. Rzeczywiście tak było. Tradycyjnie wyszłam z łóżka, by wziąć laptopa i "wbiłam" na facebooka. Moje serce zaczęło szybciej bić...
a Kate i David, to ten nieznajomy oni ze sobą... chodzą?- jęknęłam z żalem. Rozpaczałam z coraz to większą pogardą... raz mi przechodziło... potem znowu wracało. I ona chciała mnie przepraszać?
Kiedy tak rozmyślałam przyszedł mi kolejny sms. Tym razem od Davida, nie odpisałam. Potem zadzwonił, odrzuciłam. Godzinę później do mojego pokoju ktoś zapukał.
- Boże, znowu ty Kate?- bąknęłam ciągnąc za klamkę.
- Nie tu David. Cześć, nie odpisujesz na smsy, coś się stało?- powiedział.
- Taa, na pewno po tym co robiłeś z Kate- parsknęłam śmiechem.
-Co?- ze zdziwieniem spojrzał na mnie, ja z resztą też. Pokazałam mu zdjęcia na facebooku. Wtedy zaczął się śmiać, co raz to głośniej.
- Co Cię tak niby bawi?
- To zdjęcie, to nie ja. Zapomniałem Ci powiedzieć, iż mam brata bliźniaka.- odpowiedział spokojnie, najwidoczniej znowu przeczuł, że to nie najlepszy moment na śmiech. Brat bliźniak? Serio? Dopiero po jego słowach spojrzałam na zdjęcie, przypatrzyłam się i rzeczywiście, chłopak na nim ma inny kolor oczu. Zrobiłam się cała czerwona.
- Przepraszam, ja nie wiem co powiedzieć...
- To ja przepraszam, nie powiedziałem, że mam brata. To co, jak już mówiłem w sms, idziemy gdzieś?- uśmiechnął się.
- Tak, czekaj tylko się wyszykuje.- odwzajemniłam uśmiech i poszłam do pokoju. Czyli Kate chciała mi zrobić na złość? Nie obchodzi mnie już ona, niech sobie robi co dusza zapragnie. Rozdział życia z nią oficjalnie zakończyłam.
Cześć, przepraszam, że nie pisałam. Nie miałam po pierwsze weny. Ponownie bardzo dziękuję wraz z pozostałymi redaktorami za 1 tyś wyświetleń.
* Juls
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz